„Nie szanowałem swojego życia, nie uszanowałem swojej rodziny, zmarnowałem wiele lat życia. Teraz szanuję te psy , którymi się opiekuję. To one sprawiły, ze znów zacząłem szanować samego siebie” – zwierza się Malowany. – „Na powrót zbliżyłem się ze swoimi dorosłymi już dziećmi, Jolą i Przemkiem. Nawiązałem kontakt z byłą żoną, ich matką.”
Tak naprawdę na imię ma Ireneusz, ale mało kto o tym pamięta. Kiedyś, letnią porą, Wiesia, córeczka właścicieli schroniska, państwa Siemińskich, na widok wytatuowanego torsu Ireneusza zakrzyknęła: malowany!!! I tak już zostało. Dla Malowanego schronisko w Wojtyszkach stało się domem. W sumie, jakby zliczyć wszystkie drobniejsze wyroki, to kilkanaście lat spędził za kratkami. Działał w „branży samochodowej”. Na ostatnią odsiadkę został deportowany z Grecji gdzie pracował na budowie. Po opuszczeniu zakładu karnego udał się do Rybnika do swojego mieszkania. A tam zamki zmienione, lokal zamieszkany przez samotną kobietę z dziećmi. Przez lata nie dopełniał różnych formalności, nie płacił też pewnie rachunków, więc administracja przeznaczyła ten lokal dla kogoś innego. Machnął ręką i został na ulicy. Tułał się od kolegi do kolegi. Był alkohol i szemrane towarzystwo. Malowany poczuł, że się stacza. Na szczęście jeden z kolegów powiedział mu o Wojtyszkach. Sam tu kiedyś mieszkał i pracował. Malowany postanowił spróbować. Na początku nie szło najlepiej, wydawało się, że się do tej pracy nie nadaje. Z czasem się wdrożył. Tak tu wrósł, że nawet jego dzieci przepracowały z nim wspólnie kilka miesięcy. Teraz, Malowany swoich podopiecznych zna po imieniu. Wie czego po każdym psie można się spodziewać. Ma u nich ogromny posłuch. Traktują go jako przewodnika swojego stada. Malowany uczestniczy też w przyjęciach nowych psów do schroniska. Zwierzęta przyjeżdżają do Wojtyszek z naszego, łódzkiego Gabinetu Weterynaryjnego po przeprowadzanych tam szczepieniach, kastracjach, sterylizacjach i w wielu przypadkach także leczeniu. Zaniepokojone transportem i zmianą otoczenia czworonogi potrzebują uspokojenia i dodania im otuchy. Malowany ma do tego dobrą rękę. Ma też poczucie humoru o czym świadczą zdjęcia w przebraniu zrobione z okazji prima aprilisa. Wkurzyły go ciągłe przytyki, że w Wojtyszkach brakuje wolontariuszek, zwiewnych egzaltowanych panienek, tylko snują się wśród psów "ponure" chłopy. Postanowił cos z tym zrobić. Z jakim skutkiem, wszyscy mogą ocenić.
Zatrudnieni w Wojtyszkach pracownicy oprócz wynagrodzenia mają też zapewnione zakwaterowanie i całodzienne utrzymanie. Dla życiowych rozbitków jest to dobre miejsce na dojście do równowagi. Po pierwsze wykonuje się robotę, która ma sens i etos , a jednocześnie nie trzeba się kłopotać problemami codziennej egzystencji. Wielu już z tego skorzystało. Niektórzy poszli dalej swoją drogą, inni pozostali tu na dłużej, bądź na stałe. Tak jak Malowany. Teraz jest to jego miejsce na Ziemi i sposób na życie. Stał sie cześcia naszej wojtyszkowej riodziny. Gdy ostatnio przebywał w szpitalu, gdzie przeszedł niezbedny zabieg chirurgiczny wszyscy martwilismy sie o jego zdrowie i zyczyliśmy mu rychłej poprawy. Jest juz lepiej, wrócił do Wojtyszek i rwie sie do pracy, do swoich psów.
| Imie: | 982061600047639 |
| Płeć: | samica |
| Wiek: | ok 5 lat |
Łagodna sunia o spokojnym uosobieniu.
Chodzi na smyczy. Akceptuje inne psy
| Imie: | 982061600048081 |
| Płeć: | samica |
| Wiek: | 9 lat i pół roku |
Miła, bardzo kontaktowa, duża sunia. Ma świetny kontakt z człowiekiem i ceni sobie jego bliskość. Uw...
więcej...| Imie: | 982061600043124 |
| Płeć: | samiec |
| Wiek: | 3 lata |
Łagodny, młody, wesoły pies.
Jest psem bardzo aktywnym i żywiołowym. Uwielbia spacery w towarzystwi...
| Imie: | 982016100057829 |
| Płeć: | samica |
| Wiek: | 9 lat i pół roku |
Rewelacyjna, duża suka, mieszanka amstaffa. Wyjątkowo wesoła, towarzyska i przyjaźnie nastawiona do ...
więcej...